Spotted: pociąg ranny

Ostatnio za sprawą niechlubnego dość incydentu w gdańskim tzw. „Topolesie” głośno jest o stronach typu spotted. Dla tych, którzy nie są zorientowani w temacie: są to profile na jednym z popularnych serwisów społecznościowych dotyczące konkretnych miejsc np.: spotted skm, spotted biblioteka, wydział chemii, deptak w Pile, miasto B., gmina C i trawnik przed biurowcem D. Użytkownicy strony mogą publikować na niej posty dotyczące tych miejsc właśnie lub znajdujących się tam osób. Można w ten sposób na przykład nawiązać znajomość z kimś kto siedzi po drugiej stronie czytelni lub wagonu. Niemal wszystkie chyba miasta mają za punkt honoru prowadzić dla swoich mieszkańców takie właśnie profile. Każdy wydział na każdym Uniwersytecie i pewnie większość stołówek w większości biurowców. Gdyby ktoś jednak sądził, że jest to jakiś wymysł naszych czasów i już miał na końcu języka „Czego to ludzie nie wymyślą!” niech spojrzy na to ogłoszenie z Ilustrowanego Kuriera Codziennego z 1929 roku i upewni się czy przypadkiem jego Dziadek nie poznał tak jego Babci?

Ilustrowany Kuryer Codzienny. 1929, nr 156 (10 VI)

Ilustrowany Kuryer Codzienny. 1929, nr 156 (10 VI)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.